- więc oświecisz mnie tym swoim
pomysłem?- spytałam dalej na niego patrząc. Coś mnie do niego ciągnęło. Te jego
oczy… i usta… i potargane włosy, to wszystko sprawiało że chyba znowu zaczęłam
się w nim zakochiwać. Nie chciałam tego przyznawać ale chyba wreszcie nadszedł
na to czas. Nie wierzę, ale znowu czuję coś do Justina Biebera!
-możemy udawać że jesteśmy razem.- odparł a ja zrobiłam wielkie oczy- tylko
przy nich oczywiście- dodał szybko widząc moją minę.
-nie wiem czy to dobry pomysł. Ale nie rozmawiajmy teraz o tym, ja chcę się
jeszcze zdrzemnąć, ok?- zapytałam i wskoczyłam pod kołdrę.
-dobra, niech ci będzie. Ale ja muszę Cię pilnować więc idę spać z Tobą.
–oznajmił mi i zanim zdążyłam cokolwiek zrobić on również wsunął się pod moją
kołdrę. Leżeliśmy tak w ciszy, chociaż
żadne z nas jeszcze nie spało.
-Emsy? –odezwał się nagle.
-hmm?
-mogę Ci coś powiedzieć? – zapytał przysuwając się bliżej mnie.
-jasne- odpowiedziałam po czym odwróciłam głowę w jego stronę.
-wczoraj i dzisiaj dużo nad tym myślałem i uznałem że ja naprawdę Cię lubię i
zależy mi na Tobie. i naprawdę będę się teraz starał tylko musisz we mnie
uwierzyć. Może zajmowałem się niewłaściwymi rzeczami i wszystkie dziewczyny traktowałem jak zabawki,
ale przy Tobie czuję się inaczej i jestem pewien że z Ciebie takiej zabawki nie zrobię, bo za
bardzo Cię szanuję- po jego wyznaniu
znowu zapadła niezręczna cisza. Nie wiedziałam co powiedzieć. Wydawał się mówić
szczerze. Ja zaczynałam czuć do niego to samo, teraz byłam tego pewna. Gdy tak
kłóciłam się ze sobą w myślach wciąż na niego patrzyłam. W pewnym momencie
Justin zaczął przybliżać swoje usta do
moich, tak samo jak wczoraj. Nie mogłam się ruszyć. Jedna część mnie pragnęła
tego lecz druga miała wątpliwości. W końcu jego usta znalazły się na moich… Odwzajemniłam to lecz po chwili oderwałam się
od niego i lekko odsunęłam znów spoglądając mu w oczy.
-Justin, przepraszam ale nie jestem pewna a przede wszystkim gotowa na to. To
wszystko za szybko się dzieje. – odpowiedziałam mu po czym przytuliłam się do
niego. Potrzebowałam teraz tego.
-rozumiem… wiem że potrzebujesz teraz
wsparcia i że w twoim życiu dużo się teraz zmienia więc będę czekał. Może zawrzemy
umowę. Jeśli będziesz gotowa po prostu mnie pocałuj, dobrze?wtedy będę miał
pewność- zapytał prosto z mostu i
przycisnął mnie do siebie. Wydawało mi się że to dobre rozwiązanie i ucieszyłam
się że mnie zrozumiał.
- dobrze, zrobię tak. Ale teraz naprawdę prześpijmy się. – odparłam i poczułam
jak bardzo byłam zmęczona. Nie wiem czym ale byłam.
-wohoo, przed chwilą pocałować mnie nie chciałaś a już chcesz się ze mną
kochać?- powiedział i przybrał swój zwyczajny wyraz twarzy po czym uśmiechnął
się tym swoim chytrym uśmieszkiem. On nigdy nie
może sobie darować!?
-boże Justin, nie łap mnie za słówka! – odparłam po czym odkleiłam się od niego
i przewróciłam się na drugi bok, żeby być tyłem od niego. -jesteś naprawdę
głupi – mruknęłam jeszcze cicho pod nosem.
-oj, przestań tylko żartowałem.
-super, tylko te twoje żarty nie są ani trochę śmieszne.- odpowiedziałam mu i
poczułam jak obejmuje mnie w tali od tyłu i lekko przyciąga do siebie. Poczułam
motylki brzuchu i nic nie mogłam na to poradzić.
-dobra, już się nie gniewaj- szepnął mi do ucha a mnie przeszedł dreszcz. Boże
co on ze mną robi!?
-mhm, ale bądź już cicho bo próbuję spać .- odpowiedziałam i próbowałam
opanować moje emocje.
obudziłam się po jakichś 2 godzinach. Otworzyłam oczy i zobaczyłam że ramiona Justina
wciąż mnie oplatają. Poczułam przyjemne ciepło rozlewające się po moim ciele. Odwróciłam
się żeby spojrzeć na niego. Wyglądał tak… uroczo i normalnie bez tego swojego
uśmieszku. Patrzyłam na niego przez chwilę, lecz postanowiłam zrobić coś ze
sobą, bo już znudziło mi się leżenie. Próbowałam wstać, ale poczułam jak jego
ramiona bardziej mnie do siebie przyciskają.
-gdzie idziesz?- usłyszałam jego lekko zachrypnięty głos.
-muszę coś ze sobą zrobić bo nie mogę już dłużej leżeć i nic nie robić.
-co chcesz niby robić jak nie możesz chodzić? – odparł nadal leżąc.
-nie wiem. Cokolwiek. Byleby nie siedzieć w tym pokoju.-odpowiedziałam i
próbowałam odciągnąć od siebie jego ręce.
-to możemy pójść nad jezioro. To znaczy ja mogę pójść a Ciebie mogę wziąć na
ręce. Co ty na to? W końcu muszę Cię pilnować – odpowiedział i uśmiechnął się .
-ok, ale muszę się wziąć prysznic bo nie myłam się od wczoraj i przebrać się w
coś innego, ok?- oznajmiłam mu i chciałam wstać lecz jego ręce nadal spoczywały
na mojej tali.
-mhm…
- no to może mnie puścisz?- zaśmiałam się cicho i spojrzałam na niego.
-mhm…- mruknął znowu lecz nie poluźnił nawet uścisku. Patrzyłam tak na niego i
nie mogłam oderwać wzroku.- może zaproponuję jeszcze raz… chcesz zrobić
zdjęcie?- zaśmiał się i spojrzał mi w oczy. Znowu poczułam że się czerwienię. Boże!
Dlaczego!?
-po prostu mnie puść.-odpowiedziałam i odwróciłam wzrok.
-lubię jak się zawstydzasz… z mojego powodu… - powiedział po czym puścił mnie
wreszcie a następnie chwycił mnie lekko moją brodę i skierował moją głowę w
jego stronę, tak żebym na niego patrzyła- to jest cholernie seksowne… - dodał i
myślałam że znowu będzie próbował mnie pocałować lecz puścił mnie i sam zaczął
wstawać. Zrobiłam to samo co on i pokuśtykałam do szafy, wyjęłam z niej czyste
ciuchy a następnie udałam się do łazienki. Wzięłam szybko prysznic i nasmarowałam się
balsamem i przebrałam w szorty i bokserkę. Na końcu zrobiłam sobie nowy
opatrunek na nogę i wyszłam z łazienki. Justin siedział na swoim łóżku z dziwną
miną i pisał jakiegoś sms-a . nie chciałam się wypytywać z kim pisał więc po
prostu czekałam aż skończy. Po chwili podniósł wzrok i zaczął podchodzić do
mnie. Chciał mnie wziąć na ręce lecz odsunęłam się od niego.
-umiem sama chodzić- zaśmiałam się i zaczęłam iść w kierunku drzwi.
-Romano powiedziała że masz nie chodzić dzisiaj.
-haha, od kiedy ty się jej słuchasz?- zakpiłam z niego w żartach, lecz on
przybrał poważną minę.
- od kiedy chodzi o ciebie…- odpowiedział i złapał mnie za rękę. Między nami
zapadła niezręczna cisza. Po chwili Pociągnęłam go lekko za rękę i wyszliśmy w
pokoju cały czas się trzymając. Nie chciałam go puszczać, ale wiedziałam że to
nie jest dla mnie dobre. W końcu serce
wygrało i ścisnęłam jego rękę jeszcze mocniej żeby wiedział że podoba mi się to
i żeby nie przerywał. Gdy szliśmy Leśną ścieżką nad rzekę znów na coś
nadepnęłam i syknęłam z bólu. Justin od razu zareagował i wziął mnie na ręce.
-Justin nie musisz – odpowiedziałam dając mu do zrozumienia że mogę iść sama.
- ale chcę – odpowiedział po chwili i się uśmiechnął. Gdy doszliśmy nad rzekę i
Justin chciał mnie postawić potknął się o wystający korzeń i razem wpadliśmy do
wody. Oboje zaczęliśmy się śmiać i wyczołgaliśmy
się z wody. Zanim zdążyłam cokolwiek zrobić Justin przyparł mnie do ziemi i
położył się na mnie. Moje serce zamarło i nie wiedziałam co robić. Serce mi
mówiło żebym wpiła się w te jego usta lecz rozum mówił że powinnam go z siebie
zrzucić. Nie zrobiłam tego. Gdy tak nade mną leżał, spojrzałam na jego usta i
od razu zobaczyłam na nich ten jego chytry uśmieszek.
-wiem że tego chcesz, Emsy… - wyszeptał mi do ucha a mnie przeszedł przyjemny
dreszcz. ponownie spojrzał mi w oczy, po czym zaczął zbliżać twoją swoją twarz
do mojej. Biłam się ze sobą w myślach, gdy nagle poczułam jego usta dotykające
moje. Pod wpływem impulsu oddałam to i zatraciłam się w jego ustach. Gdy całowałam
się z Seanem nigdy nie czułam czegoś takiego. Wiedziałam że powinnam to
zakończyć lecz nie potrafiłam. Jego mokre ciało przykleiło się mojego. Moje ręce
powędrowały na jego plecy. Chciałam mieć go jak najbliżej. Tylko dla siebie. To
było niesamowite. Oderwał się ode mnie na chwilę, patrząc na mnie żeby
sprawdzić czy nie mam nic przeciwko temu lecz po chwili ponownie złączył nasze
usta razem. Jego ręce powędrowały pod moją
koszulkę a on zaczął robić na moim brzuchu
kółka. Teraz byłam pewna że czuję do niego coś więcej, tylko czy on do mnie
też? Czy nie jestem jego kolejną zabawką? Pod wpływem tych pytań oderwałam się
od niego i spojrzałam mu prosto w oczy.
- Justin, czego ode mnie oczekujesz?- zapytałam cicho patrząc w jego ciemne
miodowe oczy.
nie odpowiedział tylko zszedł ze mnie i położył się obok nie przerywając
kontaktu wzrokowego. Jego ręce powędrowały na mój policzki a on palcem zaczął
je gładzić.
-oczekuję że poczujesz coś do mnie i wtedy będziemy mogli być razem a ja wtedy
zrobię wszystko żebyś była szczęśliwa.- wydawał się mówić szczerze.
-ja sama nie wiem co czuję Justin. Mam taki
mętlik w głowie… wczoraj jeszcze byłam z innym. Okazało się że on mnie zdradził
i jeszcze do tego myśli że ja o niczym nie wiem i ukrywa wszystko przede mną. Dzisiaj
całuję się z Tobą i czuję się jak w siódmym niebie. Nie wiem co ja mam robić. Chciałabym
ci zaufać, ale nawet nie wiem co ty do mnie czujesz i czy w ogóle coś czujesz. Nie
chcę być twoją kolejną zabawką. Nie chcę żeby znów ktoś mnie zranił.- potok
słów wylał się ze mnie, gdy wciąż leżeliśmy i patrzyliśmy sobie głęboko w oczy
szukając czegoś nieszczerego w naszych wypowiedziach. Ja do tej pory nie
znalazłam niczego takiego. Na szczęście.
- ja sam nie wiem co do Cb czuję Emily,
ale wiem że ciągnie mnie do Ciebie jak do nikogo innego. I nie chcę wziąć
Ciebie i przy pierwszej lepszej okazji Cię przelecieć. Zależy mi na Tobie. i
wiedz że czuję coś do Ciebie na pewno ale sam nie umiem tego nazwać, bo nigdy
nie wierzyłem w miłość.- odpowiedział mi chyba szczerze…
---------------------------------------------------
czytasz=komentujesz <3
jhadsghjklhfjk to jest mój ulubiony rozdział <333 sama nie wiedziałam że tak to się wszystko
potoczy :P miałam inne zamiary co do tego rozdziału ale już nie chciałam tego
więcej przedłużać. Jeśli się podobało to komentujcie <33 i następny rozdział
dodam dopiero za jakieś 3 dni bo mam karę na kompa i gości na głowie :// kocham
was za te wszystkie komentarze <33
a ja kocham cb ze piszesz :*
OdpowiedzUsuńOmomomo Jus i Ems jezu jaka piekna para <3
OdpowiedzUsuńcudowne ;)) czekam na kolejny . Niech w nastepnym Sean i Juju sie pobija o Ems xD
pozdrawiam <333
jestes genialna w tym co robisz <33 czekam na kolejny <33
OdpowiedzUsuńNic tylko czekać na kolejny rozdział.:)
OdpowiedzUsuńiluvya iluvya iluvya!!!!!!!!! jestes boska♥♥♥
OdpowiedzUsuń./go/anonymouscommentshelp
OdpowiedzUsuńjavascript:void(0)
javascript:void(0)