środa, 1 maja 2013

9 rozdział

- więc  oświecisz mnie tym swoim pomysłem?- spytałam dalej na niego patrząc. Coś mnie do niego ciągnęło. Te jego oczy… i usta… i potargane włosy, to wszystko sprawiało że chyba znowu zaczęłam się w nim zakochiwać. Nie chciałam tego przyznawać ale chyba wreszcie nadszedł na to czas. Nie wierzę, ale znowu czuję coś do Justina Biebera!
-możemy udawać że jesteśmy razem.- odparł a ja zrobiłam wielkie oczy- tylko przy nich oczywiście- dodał szybko widząc moją minę.
-nie wiem czy to dobry pomysł. Ale nie rozmawiajmy teraz o tym, ja chcę się jeszcze zdrzemnąć, ok?- zapytałam i wskoczyłam pod kołdrę.
-dobra, niech ci będzie. Ale ja muszę Cię pilnować więc idę spać z Tobą. –oznajmił mi i zanim zdążyłam cokolwiek zrobić on również wsunął się pod moją kołdrę.  Leżeliśmy tak w ciszy, chociaż żadne z nas jeszcze nie spało.
-Emsy? –odezwał się nagle.
-hmm?
-mogę Ci coś powiedzieć? – zapytał przysuwając się bliżej mnie.
-jasne- odpowiedziałam po czym odwróciłam głowę w jego stronę.
-wczoraj i dzisiaj dużo nad tym myślałem i uznałem że ja naprawdę Cię lubię i zależy mi na Tobie. i naprawdę będę się teraz starał tylko musisz we mnie uwierzyć. Może zajmowałem się niewłaściwymi rzeczami i  wszystkie dziewczyny traktowałem jak zabawki, ale przy Tobie czuję się inaczej i jestem pewien  że z Ciebie takiej zabawki nie zrobię, bo za bardzo Cię szanuję-  po jego wyznaniu znowu zapadła niezręczna cisza. Nie wiedziałam co powiedzieć. Wydawał się mówić szczerze. Ja zaczynałam czuć do niego to samo, teraz byłam tego pewna. Gdy tak kłóciłam się ze sobą w myślach wciąż na niego patrzyłam. W pewnym momencie Justin zaczął  przybliżać swoje usta do moich, tak samo jak wczoraj. Nie mogłam się ruszyć. Jedna część mnie pragnęła tego lecz druga miała wątpliwości. W końcu jego usta znalazły się na moich…  Odwzajemniłam to lecz po chwili oderwałam się od niego i lekko odsunęłam znów spoglądając mu w oczy.
-Justin, przepraszam ale nie jestem pewna a przede wszystkim gotowa na to. To wszystko za szybko się dzieje. – odpowiedziałam mu po czym przytuliłam się do niego. Potrzebowałam teraz tego.
-rozumiem…  wiem że potrzebujesz teraz wsparcia i że w twoim życiu dużo się teraz zmienia więc będę czekał. Może zawrzemy umowę. Jeśli będziesz gotowa po prostu mnie pocałuj, dobrze?wtedy będę miał pewność-  zapytał prosto z mostu i przycisnął mnie do siebie. Wydawało mi się że to dobre rozwiązanie i ucieszyłam się że mnie zrozumiał.
- dobrze, zrobię tak. Ale teraz naprawdę prześpijmy się. – odparłam i poczułam jak bardzo byłam zmęczona. Nie wiem czym ale byłam.
-wohoo, przed chwilą pocałować mnie nie chciałaś a już chcesz się ze mną kochać?- powiedział i przybrał swój zwyczajny wyraz twarzy po czym uśmiechnął się tym swoim chytrym uśmieszkiem. On nigdy nie  może sobie darować!?
-boże Justin, nie łap mnie za słówka! – odparłam po czym odkleiłam się od niego i przewróciłam się na drugi bok, żeby być tyłem od niego. -jesteś naprawdę głupi – mruknęłam jeszcze cicho pod nosem.
-oj, przestań tylko żartowałem.
-super, tylko te twoje żarty nie są ani trochę śmieszne.- odpowiedziałam mu i poczułam jak obejmuje mnie w tali od tyłu i lekko przyciąga do siebie. Poczułam motylki brzuchu i nic nie mogłam na to poradzić.
-dobra, już się nie gniewaj- szepnął mi do ucha a mnie przeszedł dreszcz. Boże co on ze mną robi!?
-mhm, ale bądź już cicho bo próbuję spać .- odpowiedziałam i próbowałam opanować moje emocje.
obudziłam się po jakichś 2 godzinach. Otworzyłam oczy i zobaczyłam że ramiona Justina wciąż mnie oplatają. Poczułam przyjemne ciepło rozlewające się po moim ciele. Odwróciłam się żeby spojrzeć na niego. Wyglądał tak… uroczo i normalnie bez tego swojego uśmieszku. Patrzyłam na niego przez chwilę, lecz postanowiłam zrobić coś ze sobą, bo już znudziło mi się leżenie. Próbowałam wstać, ale poczułam jak jego ramiona bardziej mnie do siebie przyciskają.
-gdzie idziesz?- usłyszałam jego lekko zachrypnięty głos.
-muszę coś ze sobą zrobić bo nie mogę już dłużej leżeć i nic nie robić.
-co chcesz niby robić jak nie możesz chodzić? – odparł nadal leżąc.
-nie wiem. Cokolwiek. Byleby nie siedzieć w tym pokoju.-odpowiedziałam i próbowałam odciągnąć od siebie jego ręce.
-to możemy pójść nad jezioro. To znaczy ja mogę pójść a Ciebie mogę wziąć na ręce. Co ty na to? W końcu muszę Cię pilnować – odpowiedział i uśmiechnął się .
-ok, ale muszę się wziąć prysznic bo nie myłam się od wczoraj i przebrać się w coś innego, ok?- oznajmiłam mu i chciałam wstać lecz jego ręce nadal spoczywały na mojej tali.
-mhm…
- no to może mnie puścisz?- zaśmiałam się cicho i spojrzałam na niego.
-mhm…- mruknął znowu lecz nie poluźnił nawet uścisku. Patrzyłam tak na niego i nie mogłam oderwać wzroku.- może zaproponuję jeszcze raz… chcesz zrobić zdjęcie?- zaśmiał się i spojrzał mi w oczy. Znowu poczułam że się czerwienię. Boże! Dlaczego!?
-po prostu mnie puść.-odpowiedziałam i odwróciłam wzrok.
-lubię jak się zawstydzasz… z mojego powodu… - powiedział po czym puścił mnie wreszcie a następnie chwycił mnie lekko moją brodę i skierował moją głowę w jego stronę, tak żebym na niego patrzyła- to jest cholernie seksowne… - dodał i myślałam że znowu będzie próbował mnie pocałować lecz puścił mnie i sam zaczął wstawać. Zrobiłam to samo co on i pokuśtykałam do szafy, wyjęłam z niej czyste ciuchy a następnie udałam się do łazienki.  Wzięłam szybko prysznic i nasmarowałam się balsamem i przebrałam w szorty i bokserkę. Na końcu zrobiłam sobie nowy opatrunek na nogę i wyszłam z łazienki. Justin siedział na swoim łóżku z dziwną miną i pisał jakiegoś sms-a . nie chciałam się wypytywać z kim pisał więc po prostu czekałam aż skończy. Po chwili podniósł wzrok i zaczął podchodzić do mnie. Chciał mnie wziąć na ręce lecz odsunęłam się od niego.
-umiem sama chodzić- zaśmiałam się i zaczęłam iść w kierunku drzwi.
-Romano powiedziała że masz nie chodzić dzisiaj.
-haha, od kiedy ty się jej słuchasz?- zakpiłam z niego w żartach, lecz on przybrał poważną minę.
- od kiedy chodzi o ciebie…- odpowiedział i złapał mnie za rękę. Między nami zapadła niezręczna cisza. Po chwili Pociągnęłam go lekko za rękę i wyszliśmy w pokoju cały czas się trzymając. Nie chciałam go puszczać, ale wiedziałam że to nie jest dla mnie dobre.  W końcu serce wygrało i ścisnęłam jego rękę jeszcze mocniej żeby wiedział że podoba mi się to i żeby nie przerywał. Gdy szliśmy Leśną ścieżką nad rzekę znów na coś nadepnęłam i syknęłam z bólu. Justin od razu zareagował i wziął mnie na ręce.
-Justin nie musisz – odpowiedziałam dając mu do zrozumienia że mogę iść sama.
- ale chcę – odpowiedział po chwili i się uśmiechnął. Gdy doszliśmy nad rzekę i Justin chciał mnie postawić potknął się o wystający korzeń i razem wpadliśmy do wody.  Oboje zaczęliśmy się śmiać i wyczołgaliśmy się z wody. Zanim zdążyłam cokolwiek zrobić Justin przyparł mnie do ziemi i położył się na mnie. Moje serce zamarło i nie wiedziałam co robić. Serce mi mówiło żebym wpiła się w te jego usta lecz rozum mówił że powinnam go z siebie zrzucić. Nie zrobiłam tego. Gdy tak nade mną leżał, spojrzałam na jego usta i od razu zobaczyłam na nich ten jego chytry uśmieszek.
-wiem że tego chcesz, Emsy… - wyszeptał mi do ucha a mnie przeszedł przyjemny dreszcz. ponownie spojrzał mi w oczy, po czym zaczął zbliżać twoją swoją twarz do mojej. Biłam się ze sobą w myślach, gdy nagle poczułam jego usta dotykające moje. Pod wpływem impulsu oddałam to i zatraciłam się w jego ustach. Gdy całowałam się z Seanem nigdy nie czułam czegoś takiego. Wiedziałam że powinnam to zakończyć lecz nie potrafiłam. Jego mokre ciało przykleiło się mojego. Moje ręce powędrowały na jego plecy. Chciałam mieć go jak najbliżej. Tylko dla siebie. To było niesamowite. Oderwał się ode mnie na chwilę, patrząc na mnie żeby sprawdzić czy nie mam nic przeciwko temu lecz po chwili ponownie złączył nasze usta razem.  Jego ręce powędrowały pod moją koszulkę  a on zaczął robić na moim brzuchu kółka. Teraz byłam pewna że czuję do niego coś więcej, tylko czy on do mnie też? Czy nie jestem jego kolejną zabawką? Pod wpływem tych pytań oderwałam się od niego i spojrzałam mu prosto w oczy.
- Justin, czego ode mnie oczekujesz?- zapytałam cicho patrząc w jego ciemne miodowe oczy.
nie odpowiedział tylko zszedł ze mnie i położył się obok nie przerywając kontaktu wzrokowego. Jego ręce powędrowały na mój policzki a on palcem zaczął je gładzić.
-oczekuję że poczujesz coś do mnie i wtedy będziemy mogli być razem a ja wtedy zrobię wszystko żebyś była szczęśliwa.- wydawał się mówić szczerze.
-ja sama  nie wiem co czuję Justin. Mam taki mętlik w głowie… wczoraj jeszcze byłam z innym. Okazało się że on mnie zdradził i jeszcze do tego myśli że ja o niczym nie wiem i ukrywa wszystko przede mną. Dzisiaj całuję się z Tobą i czuję się jak w siódmym niebie. Nie wiem co ja mam robić. Chciałabym ci zaufać, ale nawet nie wiem co ty do mnie czujesz i czy w ogóle coś czujesz. Nie chcę być twoją kolejną zabawką. Nie chcę żeby znów ktoś mnie zranił.- potok słów wylał się ze mnie, gdy wciąż leżeliśmy i patrzyliśmy sobie głęboko w oczy szukając czegoś nieszczerego w naszych wypowiedziach. Ja do tej pory nie znalazłam niczego takiego. Na szczęście.
- ja sam  nie wiem co do Cb czuję Emily, ale wiem że ciągnie mnie do Ciebie jak do nikogo innego. I nie chcę wziąć Ciebie i przy pierwszej lepszej okazji Cię przelecieć. Zależy mi na Tobie. i wiedz że czuję coś do Ciebie na pewno ale sam nie umiem tego nazwać, bo nigdy nie wierzyłem w miłość.- odpowiedział mi  chyba szczerze…
---------------------------------------------------
czytasz=komentujesz <3
jhadsghjklhfjk to jest mój ulubiony rozdział <333  sama nie wiedziałam że tak to się wszystko potoczy :P miałam inne zamiary co do tego rozdziału ale już nie chciałam tego więcej przedłużać. Jeśli się podobało to komentujcie <33 i następny rozdział dodam dopiero za jakieś 3 dni bo mam karę na kompa i gości na głowie :// kocham was za te wszystkie komentarze <33


6 komentarzy:

  1. a ja kocham cb ze piszesz :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Omomomo Jus i Ems jezu jaka piekna para <3
    cudowne ;)) czekam na kolejny . Niech w nastepnym Sean i Juju sie pobija o Ems xD
    pozdrawiam <333

    OdpowiedzUsuń
  3. jestes genialna w tym co robisz <33 czekam na kolejny <33

    OdpowiedzUsuń
  4. Nic tylko czekać na kolejny rozdział.:)

    OdpowiedzUsuń
  5. iluvya iluvya iluvya!!!!!!!!! jestes boska♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
  6. ./go/anonymouscommentshelp
    javascript:void(0)
    javascript:void(0)

    OdpowiedzUsuń