Zaczął powoli przybliżać swoją twarz do mojej. Na początku chciałam
odwzajemnić gest i wpić się w jego usta, ale uświadomiłam sobie że przecież mam
chłopaka, a do Justina już nic nie czuję. Chyba… gdy był już naprawdę blisko
przekręciłam głowę w bok, tak że jego usta musnęły tylko lekko moje. Poczułam
motylki w moim brzuchu. Emily co się z tobą dzieję! Nie możesz dopuścić do tego
po raz kolejny.
- Nie, Justin.- ocknęłam się i odsunęłam od niego.- Nie dopuszczę do tego żebyś
rozkochał mnie w sobie kolejny raz.
- wiem, że boisz się że zrobię to samo co kiedyś, ale proszę Cię zaufaj mi
ostatni raz. Nie wiedziałem że kiedykolwiek to powiem ale zależy mi na Tobie.
Jeszcze miesiąc temu nie pomyślałbym nawet że coś takiego się stanie i chociaż
nie wierzę w miłość to zależy mi na znajomości z tobą, więc proszę Cię daj mi
tą cholerną ostatnią szansę …-powiedział błagalnym tonem.
-chciałabym Justin, ale nie potrafię Ci chyba kolejny raz zaufać. Nie teraz-
odparłam i poczułam że zrobiło mi się strasznie gorąco pod wpływem tego co się
prawie wydarzyło. Postanowiłam wyjść na chwilę na dwór i ochłonąć po mimo bólu
w nodze. Wstałam więc i ruszyłam w stronę drzwi wyjściowych, o dziwo noga nie
bolała aż tak bardzo.
-Emsy, gdzie idziesz?- odezwał się Justin.
-muszę ochłonąć, pomyśleć. –odparłam i chciałam już wyjść z pokoju kiedy nagle
się zatrzymałam
-dzięki Justin- uśmiechnęłam się lekko i wyszłam na dwór. Chciałam pójść
odszukać gdzieś Seana bo ostatnio mało z nim rozmawiałam, i trochę mnie to
martwiło. Kuśtykając szłam w stronę jeziora gdzie wszyscy jeszcze chyba się
bawili. Po chwili marszu usłyszałam czyjeś szepty. Na początku się wystraszyłam
lecz później dostrzegłam 2 sylwetki stojące przy drzewie jakieś 10 metrów ode
mnie. Stanęłam żeby zobaczyć kto tam jest. Nie chciałam podsłuchiwać ale to
było silniejsze ode mnie.
podeszłam po cichutku bliżej i stanęłam za jednym z drzew i wsłuchiwałam się w
szept.
- nie możemy jej powiedzieć Kelsey. To ją zaboli. Już miała podobną przygodę i
nie chcę żeby stało jej się to ponownie- usłyszałam rozpoznając w tym głos
SEANA!?
-gówno mnie to obchodzi czy ją to zaboli czy nie. Nie chcę się dłużej z Tobą
ukrywać. Chce wszystkim powiedzieć że jesteśmy razem szczęśliwi.
- a Justin? Co z nim? Przecież jesteście chyba razem.
-taaa, jestem, a raczej byłam jego zabawką do pieprzenia. Nic dla niego nie
znaczyłam więc nic sobie z tego nie zrobi.
-oook, ale i tak nie mogę powiedzieć tego Emily. zrozum to.
-no to wybieraj albo ja albo ta suka. Co wybierasz. – tyle udało mi się
usłyszeć z rozmowy tych dwóch osób. Nie dopuszczałam do siebie myśli że to jest
Sean. On by mi tego nie zrobił! Stałam tak jeszcze przez chwilę obserwując jak
Kelsey przyciska go do pnia drzewa i zaczynają się całować. Nie mogłam na to
dłużej patrzeć. Uciekłam stamtąd pomimo
cholernego bólu w nodze. Łzy ciekły mi po policzkach strumieniami. Wbiegłam do
pokoju, po czym zatrzasnęłam drzwi i zsunęłam się po nich na dół. Dlaczego to
wszystko zdarza się właśnie mi!? Czy nie mogę chociaż przez chwilę poczuć się
szczęśliwa.
- Emily?- usłyszałam głos, i podskoczyłam. Nie wiedziałam że Justin tu był.
Było ciemno. Myślałam że wrócił nad jezioro. Podszedł do mnie i zapalił światło
i chyba przeraziło go to co zobaczył. Tusz do rzęs rozmazany na całej twarzy,
łzy lejące się strumieniami po mich policzkach i noga która znowu krwawiła tak
mocno jak na początku pomimo tego że
miałam bandaż.
-hej, co się stało?- zapytał opiekuńczym głosem i klęknął obok mnie. Schowałam
głowę w dłoniach licząc że zaraz zostawi mnie w spokoju. Tak się jednak nie
stało.
- chodź, wstawaj. – powiedział i podniósł się poczym podał mi rękę. Po chwili
wahania chwyciłam ją i podniosłam się i zawyłam z bólu. Moja rana która była na
nodze, musiała się pogłębić. Po raz kolejny Justin opatrzył moją nogę , Po czym
usiadł obok mnie i patrzył na mnie dziwnym wzrokiem. Jakby nie wiedział co ma
ze sobą zrobić.
-Emily, proszę Cię nie płacz już.- powiedział i podał mi chusteczkę. Chwyciłam
ją ostatkiem sił po czym wytarłam mokrą od płaczu twarz i rzuciłam się na
łóżko. Nie będę już płakać! Nie będę już płakać! Wmawiałam sobie w myślach i
oddychałam głęboko żeby się uspokoić. Jus cały czas siedział w tym samym
miejscu i przyglądał mi się z troską.
-powiesz mi co się stało?- zapytał po raz kolejny kładąc się obok mnie lecz
trzymając między nami pewną odległość.
-Kelsey…- syknęłam z obrzydzeniem w głosie. Justin spojrzał na mnie pytająco po
czym zachęcił mnie żebym kontynuowała.
-Ona i Sean… oni są razem. Słyszałam ich rozmowę- powiedziałam niemalże szeptem
i znowu się rozryczałam. Musiałam wyglądać jak małe dziecko, lecz w tym
momencie to mnie nie obchodziło. Justin
nie pewnie przysunął się do Mnie po czym rozłożył swoje ręce, zachęcając mnie
żebym się do niego przytuliła.
-no śmiało, przecież nie gryzę- uśmiechnął się do mnie lekko. Tego trzeba mi
było. Osoby do której mogłabym się przytulić i ze wszystkiego wygadać. Teraz
został tylko Justin bo Jade pewnie
jeszcze świetnie się bawiła. Będzie miał okazję żeby się wykazać, czy jest wart
mojego zaufania. Niepewnie przysunęłam się do niego po czym opadłam na jego
klatkę piersiową, a on objął mnie swoim ramieniem, gładząc ręką moje plecy.
-dziękuję Justin. Po raz kolejny- wyszeptałam do niego i poczułam się cholernie
zmęczona.
-nie ma sprawy. Udowodnię Ci że tym razem będzie inaczej. Postaram się,
obiecuję.- odpowiedział i nie pytał już o nic więcej dopóki nie usnęłam w jego
ramionach.
----------------------------------------------------
CZYTASZ=KOMENTUJESZ <3
rozdział trochę krótszy niż poprzednie, ale za to dużo się dzieje. Jest dość
krótki bo koniecznie chciałam dodać go dzisiaj <3 mam nadzieję że się
podobało <3 i napiszę jeszcze raz że jeśli ktoś chciałby być informowany o
nowych rozdziałach, to niech zostawi w komentarzu swoją nazwę z TT <3
NASTĘPNY ROZDZIAŁ DODAM JUTRO <3
jestem ciekawa 8 rozdziału <33 wspaniale piszesz <3dziekuje :)
OdpowiedzUsuńJezu ... kocham to! ;) ja wiedziałam że ta suka coś wymyśli żeby emily odebrać chłopaka . omomom kocham <3
OdpowiedzUsuńAwwwwww...KOCHAM TO!!!!! ♥♥♥♥
OdpowiedzUsuńawww UWIELBIAM! Już nie mogę się doczekać kolejnego! ♥♥♥
OdpowiedzUsuńOMG jest super<3 Kocham Cię za to ,że to wgl piszesz<3
OdpowiedzUsuńja tez chcie takiego justina:(
OdpowiedzUsuńkochana moja wspaniała jedyna utalentowana najcudowniejsza kipiąca samymi dobrymi cechami- kochhhhhhhaaaaaammmmmm cieee! ↨♥♥♥♥