niedziela, 2 czerwca 2013

18 rozdział



gdy się obudziłam przykryta byłam kocem, a ramię Justina mocno mnie przytrzymywało. Chłopak leżał za mną ale wcale nie spał. Po prostu mi się przyglądał. Wstałam do pozycji siedzącej i lekko się przeciągnęłam. Chłopak uśmiechnął się, przyciągnął mnie do siebie i delikatnie pocałował w czoło.
-jesteś taka słodka- uśmiechnął się kiedy zabijałam go wzrokiem.- dobra, dobra jesteś taka seksowna… tak lepiej.- zaśmiał się .
-o wiele – odparłam i cmoknęłam go w policzek.
-Kocham Cię – spojrzeliśmy sobie prosto w oczy i w jego nie dostrzegłam nic nieszczerego.
-Też Cie Kocham Justin- odpowiedziałam i już po chwili nasze usta złączyły się w namiętnym lecz delikatnym pocałunku. Był to krótki pocałunek lecz przepełniony czułością. Gdy nasze usta się rozłączyły wtuliłam się w jego tors i w ciszy cieszyliśmy się swoim wzajemnym dotykiem.
- co będziemy robić do końca dnia? – zapytałam po chwili.
-no wiesz… możemy robić dużo rzeczy- odpowiedział powoli i szybkim ruchem obrócił nas tak że leżał na mnie.  Nie odpowiedziałam tylko wpiłam się w jego usta. uśmiechnął się przez pocałunek i oddał go z taką zachłannością że moje motylki w brzuchu dały o sobie znać o wiele bardziej niż zazwyczaj. Po chwili Justin przeniósł swoje pocałunki na moją szyję. W pokoju temperatura momentalnie wzrosła, gdy z moich ust wydobył się cichy jęk. Jego ręce umiejscowione były po dwóch stronach mojej głowy i podtrzymywały jego ciężar gdy jego usta błądziły po mojej szyi.  Justin
zostawiał teraz mokre pocałunki wzdłuż linii mojej szczęki, kiedy przeniosłam swoje palce w jego włosy. Gardłowe jęknięcie wydobyło się z moich ust kiedy chłopak zassał mój czuły punkt, zaraz pod linią szczęki. Jego dotyk doprowadzał mnie do szaleństwa. Za każdym razem gdy  składał takie pocałunki na mojej szyi, pragnęłam mu się oddać i nie myślałam o niczym innym. Przeniosłam swoje ręce na jego kark i przycisnęłam go do siebie. Westchnął gardłowo kiedy jego krocze otarło się o moje udo. Po chwili oderwał się ode mnie i zaczął rozpinać swoją koszulę która już po chwili wylądowała na ziemi. Jak za każdym razem zagapiłam się na jego tors i oderwałam od niego wzrok gdy usłyszałam cichy chichot chłopaka. Justin ponownie znalazł się nade mną i lekko pociągnął moją bluzkę w górę, która po chwili dołączyła do jego koszuli, leżącej na podłodze. Skrzywił się na widok moich siniaków widocznych na moim brzuchu. Odepchnęłam od siebie wszystkie myśli związane z tym dupkiem który mi to zrobił i w tej chwili pragnęłam tylko poczuć go w sobie. Moje ręce powędrowały w górę i zaczęły odpinać pasek chłopaka, który w odpowiedzi na ten gest uśmiechnął się i pomógł mi zdjąć jego dżinsy. Poczułam nagły przypływ podniecenia gdy Justin został w samych bokserkach i pochylał się by pozbyć się również moich spodni. Z łatwością odpiął mój guzik i już po chwili moje  spodnie również zostały ze mnie zdjęte. Na widok mojego prawie całkiem odkrytego ciała Justin uśmiechnął się i przygryzł swoją dolną wargę. Nachylił się nade mną i zostawił na moich ustach słodki pocałunek po czym przeniósł swoje pocałunki na mój brzuch. Jęknęłam głośno kiedy Justin prawą ręką przejechał po mojej kobiecości. Zaśmiał się cicho lecz po chwili ponowił swój ruch,  lecz z większą siłą. Pod wpływem jego dotyku wygięłam plecy w łuk. Po chwili spojrzał mi prosto w oczy, szukając pozwolenia. Pokiwałam twierdząco głową, czując coraz większe podniecenie. Justin powoli zsunął moje majtki w dół i zdjął je z moich nóg po czym gdzieś je odrzucił. W jego oczach czaiło się pożądanie.
-jesteś pewna?- odezwał się cicho patrząc mi głęboko w oczy.
-bardziej pewna niż kiedykolwiek-  Justin ostatni raz cmoknął mnie w usta po czym  powoli, jadąc w dół po moim brzuchu i zostawiając tam pocałunki dotarł do moich stref intymnych.
Spięłam się lekko, lecz zaraz znowu się rozluźniłam i postanowiłam zaufać Justinowi

-Wszystko w porządku? - szepnął, upewniając  się, że nie działa zbyt szybko.
Pokiwałam głową, nie mogąc wydusić z siebie ani słowa.
Nie odrywając od mnie wzroku, przesunął dłoń dalej, czując jaka jestem już mokra. Położył kciuk na mojej łechtaczce i zaczął nim kręcić, przygotowując mnie na to, co miało się stać chwilę później.
-J-Justin... - wymruczałam
Musnął moje usta.
-Może trochę zaboleć.
-Okej.- odpowiedziałam cicho i czekałam na jego reakcję.
Całując mnie w usta, powoli wszedł we mnie  jednym palcem.
 po raz kolejny wygięłam  plecy w łuk, a moje jęki wypełniły salon.
Ostrożnie zaczął ruszać we mnie  palcem, chcąc, żebym  przyzwyczaiła się do tego uczucia.
wypchnęłam biodra, pokazując, że chce więcej jego dotyku  i właśnie to Justin chciał mi dać. Przyśpieszył swoje ruchy,  i chwilę później dołożył jeszcze jeden palec. Zaczął nimi kręcić, dostarczając mi tym  dwa razy więcej przyjemności.
-O mój Boże... - jęknęłam. - Justin... - gwałtownie wciągnęłam  powietrze. Wiedziałam że byłam już blisko, bo moje mięśnie zaczęły się zaciskać wokół jego palców. Poruszał dłonią jeszcze szybciej, i po chwili, kiedy doszłam, zalała mnie fala przyjemności. Z trudnością łapałam powietrze kiedy Justin przesunął swoją twarz nad moje krocze. Moje nogi zacisnęły się, lecz gdy Jus zaczął błądzić palcami po moich udach, pod wpływem jego dotyku rozluźniłam się.  Chłopak rozsunął moje nogi po czym przycisnął swój język do mojej kobiecości. Jęknęłam głośno, gdy Justin zaczął lizać i ssać nie omijając żadnego miejsca. W ciągu tych kilkunastu minut poczułam się lepiej niż przez całe dotychczasowe przyjemności razem wzięte. Gdy Justin wylizał do końca moje soki, podniósł się i założył mi z powrotem bieliznę, po czym znalazł się nade mną i pocałował mnie tak że zapomniałam o całym otaczającym nas świecie. Jęknął cicho kiedy nasze języki się spotkały i zaczęły ze sobą walczyć. Zanim oderwaliśmy się od siebie Justin przygryzł lekko moją dolną wargę na co oboje się zaśmialiśmy. Nasze czoła stykały się i wpatrywaliśmy się sobie głęboko w oczy.
-Kocham Cię- odezwał się Jus zanim przywarł ustami do mojej odkrytej szyi.
-też Cię Kocham- odpowiedziałam cicho lekko go odsuwając.- ale należy ci się rewanż, prawda?
uśmiechnęłam się łobuzersko i odwróciłam nas tak że teraz ja leżałam na nim. Tym razem ja  Przywarłam ustami do jego szyi. Jęknął cicho kiedy zassałam lekko jego skórę. Po chwili jednak ożywił się i odsunął mnie lekko od siebie.
-innym razem mi się odwdzięczysz- mruknął mi do ucha po czym przygryzł lekko jego płatek. Nie zważając na jego słowa przycisnęłam swoje usta do jego, a moja ręka powędrowała w dół.
-Emily- wysapał, gdy przejechałam lekko ręką po jego kroczu na co jęknął mi usta. uśmiechnęłam się na jego reakcję. Wyglądał jeszcze seksownej niż zazwyczaj, gdy przymknął swoje oczy i odrzucił głowę w tył kiedy moja ręka wykonała szybszy ruch. Patrząc mu głęboko w oczy rozpięłam guziki i rozporek w jego spodniach i już po chwili dołączył one do reszty ubrań leżących na podłodze. Szybkim ruchem wsunęłam moją rękę za gumkę jego bokserek i przejechałam palcami po całej jego długości. Jego oddech gwałtownie przyspieszył.
-jesteś tego pewna?- wysapał szybko zanim zdążyłam go po raz kolejny dotknąć.
-tak- przyznałam hardo i moją ręką złapałam jego długość i zaczęłam ruszać nią w górę i w dół. Justin po raz kolejny odrzucił głowę w tył a z jego ust wydostawało się gardłowe jęknięcie. Wydawał się teraz taki niewinny i bezbronny. Moja ręka wykonywała teraz coraz szybsze ruchy, sprawiając tym samym coraz więcej przyjemności mojemu kochankowi. Gdy przejechałam palcem po jego końcówce Justin zachłysnął się gwałtownie powietrzem, a po chwili ciepło rozlało się w jego bokserach.  Gdy jego oddech trochę się uspokoił przyciągnął mnie do siebie i z całej siły oplótł mnie ramionami. Wtuliłam się w jego tors i palcami zaczęłam błądzić bo jego mięśniach brzucha.
-skarbie?-odezwał się po chwili
-hmmm?
-podobało ci się?- zapytał i mogłam wyczuć że uśmiecha się łobuzersko. Zarumieniłam się lekko i nie odpowiedziałam.
-kochanie, spójrz na mnie.- powoli podniosłam głowę i spojrzałam w jego piękne oczy. Tak jak przypuszczałam uśmiechał się łobuzersko.- wiesz… nie tylko na to mnie stać. Potrafiłbym dostarczyć ci milion razy więcej przyjemności- odparł i zaśmiał się gdy znowu odwróciłam głowę, czując gorąco wpływające na moje policzki.
-wiesz… myślę że ja też mogłabym sprawić ci więcej przyjemności- odezwałam się starając się przybrać taki ton głodu jaki on miał wcześniej i tym samym podnosząc głowę,  by spojrzeć na jego reakcję.
- wiem to kochanie. Coś czuję że niedługo obydwoje przekonamy się więcej o swoich zdolnościach w łóżku-  Po raz kolejny uśmiechnął się łobuzersko i puścił mi oczko.
Leżeliśmy tak wtuleni w siebie rozmawiając o wszystkim i o niczym. Przykryci byliśmy kocem a nasze rozgrzane ciała pozbawione ubrań stykały się. Rozmawialiśmy tak przez jakieś 2 godziny. Przez cały dzień nie pomyślałam ani razu o wszystkich nieprzyjemnościach, które na nas czekały. O godz. 14 postanowiliśmy się już zbierać, żeby nie wrócić zbyt późno i nie wzbudzać podejrzeń moich rodziców. Wygramoliliśmy się spod koca i szybko wsunęliśmy na siebie ubrania. Kilkanaście minut później szliśmy już lasem w stronę samochodu. Trzymaliśmy się za ręce i szliśmy jak najbliżej siebie ciesząc się wzajemną bliskością. Po kilku minutach drogi doszliśmy do samochodu. Usiedliśmy szybko na swoich miejscach i ruszyliśmy z powrotem do domu.
-zabierzesz mnie tu jeszcze kiedyś, prawda?
- kiedy tylko będziesz chciała- uśmiechnął się szeroko i prawą ręką chwycił moją dłoń. Jechaliśmy w milczeniu, analizując w głowie dzisiejsze wydarzenia. Wjechaliśmy już na autostradę więc dźwięki samochodów zagłuszały myśli. Włączyłam radio i po chwili zaczęłam śpiewać ,, Call Me Maybe” które akurat leciało w radiu. Justin dołączył do mnie i po chwili wygłupialiśmy się po całości. Zjechaliśmy z autostrady i skręcaliśmy właśnie w uliczkę, po której jeździli tylko mieszkańcy pobliskich domów. Wygłupialiśmy się cały czas kiedy wyjechaliśmy z zza zakrętu i zobaczyliśmy auto pędzące na oko ok. 100 km/h prosto na nas, które widocznie nie zamierzało zwolnić. Justin szybko puścił moją rękę i starał się jak najszybciej skręcić gdzieś w bok i ominąć ten samochód, lecz było już za późno. Potem pamiętam już tylko odłamki szkła kaleczące mi ręce i głuchą ciszę…
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
CZYTASZ=KOMENTUJESZ <3
w podziękowaniach za 3000 wyświetleń, tak jak obiecałam dodaję TAKIE sceny :P mam nadzieję że się spodoba i nie zjebałam tego rozdziału :3 jeśli przeczytałeś ten rozdział to dodaj komentarz, proszę ;) wystarczy zwykłe ,, czytam” to naprawdę niewiele :3 JEŚLI KTOŚ CHCE BYĆ INFORMOWANY O NOWYCH ROZDZIAŁACH TO NIECH ZOSTAWI KOMENTARZU SWOJEGO TWITTERA <3

6 komentarzy:

  1. fdgbjfdgnfjkgnfk jaki rozdział <3 czekam na nn

    OdpowiedzUsuń
  2. Boże jakie to jdjbfdvxaffcdbjmjc naprawdę dodawaj szybko rozdział pliss mam nadzieje ze w końcu coś się stanie

    OdpowiedzUsuń
  3. jkdkjfjksdhsdas kocham <3
    Czekam na następny kochana ;*
    PS. nic nie zjebałaś, jest wszystko okej ;p tylko to zakończenie straszne ciekawe co z nimi będzie :/
    Mój tt: @PaullaStyles

    OdpowiedzUsuń
  4. Aaaaaaaaaaa dawaj już następny! :D

    OdpowiedzUsuń
  5. jesteś zajebista <3 chce już następny i nie zjebałaś nic jest b.ciekawy <3
    Ps. tu jest mój tt : @directionkaaa informuj mnie o każdym nowym rozdziale <3

    OdpowiedzUsuń
  6. aaa boski boski boski boski. Uwielbiam twoje bloga! <3



    @agehhh

    OdpowiedzUsuń