czwartek, 25 kwietnia 2013

5 rozdział


Obudziłam się czując na ramieniu czyjąś rękę którą mną potrząsała. Otworzyłam oczy i zobaczyłam nikogo innego jak Justina uśmiechającego się.
- pora wstawać księżniczko. Jest już godzina 9 wiesz? Ciesz się że ominęło Cię śniadanie, bo mieliśmy kilkunastominutowy wykład Romano. – powiedział i przewrócił oczami.
-cholera! Mówiła coś, że mnie nie było? czy nawet tego nie zobaczyła? – zapytałam czując jak narasta we mnie głód. Super! Będę do obiad chodziła głodna. –czemu mnie nie obudziłeś!? Przez Ciebie jestem skazana na głód obiadu.
- woohoo, księżniczko wyluzuj. To twoja wina, sama nie nastawiłaś budzika. A nie chciałem Cię budzić bo tak słodko spałaś…- odpowiedział i tak jak wczoraj zaczął się uwodzicielsko uśmiechać. –nie martw się przyniosłem Ci coś tam, stoi na stole.- powiedział i wskazał palcem na stół, na którym stały kanapki i herbata.
- nie znałam Cię od tej strony, ale dzięki-  odparłam po czym lekko się uśmiechnęłam.
-  nie znasz jeszcze moich wielu odsłon ale wkrótce je poznasz, obiecuję. – odpowiedział po czym puścił mi oczko i dodał- jeśli wiesz o czym mówię- zaśmiał się i wyszedł zostawiając mnie samą w pokoju.
-Idiota! –krzyknęłam za nim tak głośno żeby usłyszał. On jest naprawdę niemożliwy. Przecież on ma kurwa dziewczynę! A ja mam chłopaka, więc czego on ode mnie oczekuje!? Postanowiłam zwlec się wreszcie z łóżka i zjeść śniadanie, które przyniósł mi Justin, a następnie ubrać się i pójść porozmawiać z Jade . od razu zabrałam się za kanapki. gdy  zjadłam podeszłam do walizek które od wczoraj stały w tym samym miejscu i zaczęłam grzebać w poszukiwaniu czegoś odpowiedniego. Wyciągnęłam z jednej z nich turkusowe rurki, białą bluzkę ze złotym sercem po środku i białe conversy. Następnie poszła do łazienki, gdzie zrobiłam sobie lekki  makijaż i ułożyłam włosy. Gdy to skończyłam była godzina 9.30 więc zamknęłam za sobą drzwi od pokoju i szybkim krokiem ruszyłam w kierunku pokoju Jade i Logana. Zapukałam do drzwi z odpowiednim numerkiem, lecz nikt mi nie otworzył . zapukałam ponownie i tez nic. zrezygnowana wróciłam do pokoju czekając aż przyjdzie Justin i powtórzy mi wszystko co ominęło mnie na śniadaniu.  Gdy do niego weszłam, chłopak siedział na łóżku i wkładał jakieś rzeczy do swojej szafki  nocnej. Jego walizki stały już przy drzwiach a on był rozpakowany. Niewinem jak on to zrobił  w tak krótkim czasie.  Kiedy mnie zobaczył uśmiechnął się a ja poczułam się zakłopotana. Czemu? Niewinem.  Przecież nie może mi się podobać! Nie on! Poram kolejny tego dnia odpędziłam od siebie te myśli, po czym usiadłam na łóżku i również zaczęłam się rozpakowywać. Zapadłą niezręczna cisza którą przerwał Jus.
- nie chciałabyś się dowiedzieć co Romano mówiła na śniadaniu? – odezwał się tak nagle, że drgnęłam lekko na co ten się zaśmiał.
- no co? – westchnęłam. Byłam zdenerwowana na siebie, sama Nie wiem czemu. Może dlatego że dzisiaj dużo moich myśli kręci się wokół Justina. Odepchnęłam je od siebie już Niewinem który raz dzisiaj i słuchałam co powie.
- więc teraz mamy czas na rozpakowanie się. O 13 wyjeżdżamy autokarem zwiedzić okolicę i zajeżdżamy do tutejszej szkoły, którą mamy zwiedzić. Według mnie to bez sensu no ale nieważne. Po tym wszystkim wracamy i na 19 przewidziane jest ognisko.  a po ognisku jak opiekuni pójdą idziemy nad jezioro, włączamy muzykę i bawimy się. No chyba że już się zdecydowałaś i będziesz chciała ze mną wrócić do pokoju wcześniej- powiedział i poruszył znacząco brwiami.
- spierdalaj Justin! Nie rozumiesz że mam chłopaka a ty masz dziewczynę!? chociaż nie,  Kelsey jest tylko twoją zabawką i bawisz się z nią jak jest ci źle. Mam rację? Zresztą dobra nie odpowiadaj oboje znamy odpowiedź na to pytanie. Zresztą  żebym przespała się z tobą musiałabym być dobrze wstawiona, bo po tym co mi kiedyś zrobiłeś, nie powinnam  z tobą nawet gadać.- wykrzyczałam na niego i zabrałam się za dalsze wypakowywanie rzeczy.
- Kurwa Emily przepraszałem Cię już chyba milion razy chociaż wiesz że byłem wtedy wstawiony i nie wiedziałem co mówię! Nie wiedziałem że powstanie a tego taka afera!- wykrzyczał na mnie i wstał z łóżka po czym już opanowany  usiadł na moim.
- Przepraszam  Emily.- powiedział z żalem w głosie i spojrzał na mnie tymi brązowymi oczami, w których mogłabym się rozpłynąć.- jakbym mógł cofnąć czas to bym tego nie powiedział, wiem że to mogło boleć, chociaż nie doświadczyłem czegoś takiego, ale przepraszam. Zawsze możemy zacząć wszystko od nowa.- dokończył po czym uśmiechnął się blado.
- dobra, było-minęło, trudno.  Ale nie wiem czy potrafię zaufać Ci kolejny raz i nie wiem co bym zrobiła jakbym znowu poczuła do Ciebie coś więcej. Po prostu nie wyobrażam sobie nas w takich kontaktach jak dawniej. Zmieniłeś się Justin…-  odpowiedziałam mu przypominając sobie sytuację sprzed 2 lat kiedy przyjaźniliśmy się a ja się w nim zakochałam. Wszystko było dobrze dopóki na którejś imprezie gdy był już nieźle wstawiony ,nie zaczął wygadywać wszystkich moich sekretów, pomieszanych z kłamstwami. Powiedział że straciłam z nim dziewictwo i jaka okropna byłam w łóżku chociaż do niczego między nami nie doszło. A najbardziej zabolało mnie jak powiedział że jestem beznadziejną suką i że nie mam u niego najmniejszych szans. Wszyscy to słyszeli i gadali o tym tygodniami. Potem Justin zamienił się w męską dziwkę i nasze kontakty zupełnie się zmieniły.
- wiem, chociaż uwierz że wcale tej zmiany nie chciałem. Po prostu tak wyszło.
-dobra, zapomnijmy o tym.  Ale skończ z tymi uwagami na mój temat , ok?- zapytałam i uśmiechnęłam się słabo
- no nie wiem czy mi się uda. Bo jesteś naprawdę gorąca. A jak się złościsz to tym bardziej.- odpowiedział i się zaśmiał. Na co ja uderzyłam go poduszką. Zareagował natychmiast oddał mi 2 razy mocniej. Gdy tak tłukliśmy się tymi poduszkami przypomniały mi się stare dobre czasy. Skończyliśmy się ,,bić” i znowu każde wróciło do swoich zajęć.
---------------------
CZYTASZ= KOMENTUJESZ
no więc trochę się zaczyna rozkręcać, prawda?<3 mam nadzieję że się podoba i że zostawicie jakiś komentarz <3 jeśli dziś po tym rozdziałem będzie 5 komentarzu to wieczorem dodam rozdział 6 <33 JEŚLI KTOŚ CHCIAŁBY BYĆ INFORMOWANY O NOWYCH ROZDZIAŁACH TO NIECH ZOSTAWI W KOMENTARZU SWOJĄ NAZWĘ Z TWITTERA <3 

7 komentarzy:

  1. Cudo!!! boże niech ona da mu tą szansę, może to naprawia . czekam na kolejny
    @OlaStylinson_x

    OdpowiedzUsuń
  2. aaaaa uwielbiam to ! tylko tym razem nie usuwaj tak jak tamtego ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. cuuuuuuuuuudny rozdział!!! Czekam na kolejny!! xD ♥

    OdpowiedzUsuń
  4. Czekam na kolejny:)

    OdpowiedzUsuń
  5. awwwww- bitwa na poduchy!~ja też chce:( ktoś chętny? A jeśli mogłabym miec jeszcze jedną prośbę byłoby cudnie- pisz jak najwięcej kochana, bo po prostu lśnisz♥

    OdpowiedzUsuń